- Strony
- Archiwa
- Projekt wspierają
wspinanie.pl – serwis wspinaczkowy- Turcja, Portugalia, a może Hiszpania...
- Od stycznia w Opolu działa Centrum Wspinaczkowe Asgard
- Zostańcie w mojej głowie najdziksze sny! - Janusz Gołąb spod Gasherbruma
- Living the Dream - rozmowa z Renanem Ozturkiem
- Olianę wybrała także Christine Schranz - pierwsza 8c Austriaczki
- Krótka rozmowa z Davidem Lamą o klasycznym wejściu na Cerro Torre
- Nasi w Hiszpanii - mocne onsajty Adriana Chmiały
- Jaskinia Twardowskiego: Walka trwa
- Za kilka dni rusza nowa boulderownia w Opolu
- Cyklu "nowe ściany" ciąg dalszy... Tym razem o pachnący świeżością obiekt wzbogaciła się Jelenia Góra
- Meta
21 lutego 2012
Szlify tragarza wysokościowego zdobyte – film
20 lutego 2012
Pogoda ze złej zmienia się na gorszą – Agnieszka wchodzi do akcji
Jak informowaliśmy wcześniej na 7000m n.p.m. wieją silne wiatry, które uniemożliwiają akcję górską. Jednak do 6000m n.p.m. da się działać. Postanowiliśmy to wykorzystać, by wynieść ładunki szturmowe (przeznaczone na przyszły atak) do obozu I.
Jednak noszenie przez Ice Fall (9 km drogi) nie jest tym co lubimy najbardziej a jeden z dwóch naszych tragarzy Ali Sadpara, został wyeliminowany z akcji przez odmrożenia II stopnia. Dlatego do akcji włączyła się Agnieszka. 18.02 razem z Shaheenem Baig wykonali kurs transportowy do obozu I, a 19.02 wrócili do bazy. Była to ostatnia chwila na taki wypad bo 20.02 zaczyna się huragan. Wiatr na 6000m n.p.m. (a zatem i w bazie) ma wiać z prędkością ponad 100 km/h a na 8000m n.p.m. 160 km/h.
19.02 wszyscy mężczyźni w bazie spędzili na jej umacnianiu i przygotowywaniu namiotów na uderzenie żywiołu. Zobaczymy po paru dniach na ile to nam się udało. Prognozy dają nam nadzieję na wznowienie akcji górskiej powyżej 7000m n.p.m., jak już huragan się uspokoi to jest w dniach 25-28 lutego.
Pozdrawiamy
Agna, Artur, Adam i Janusz
16 lutego 2012
Musimy uzbroić się w cierpliwość – co nie jest łatwe
Mamy założony obóz III i gotowi jesteśmy do ataku na szczyt. Od 7 dni siedzimy jednak w bazie i wiemy już, że przez następne 7 dni nie będzie pogody pozwalającej na akcję górską. Na 7000 m n.p.m. wiatr wieje z prędkością 100 km/h. Najprawdopodobniej będzie tak aż do końca lutego. Musimy uzbroić się w cierpliwość – co nie jest łatwe – i przeczekać w bazie całe trzy tygodnie. Jeżeli coś zacznie zmieniać się w prognozach damy znać.
Pozdrawiamy
13 lutego 2012
Film z akcji do trójki – pełna wersja!
Pełna wersja filmu z akcji do trójki:
Film z akcji do trójki i życie w bazie
Film z akcji do trójki:
Życie w bazie:
12 lutego 2012
Obóz trzeci stoi, ale…
09.02 w godzinach popołudniowych zespół w składzie Adam Bielecki, Janusz Gołąb, Ali Sadpara założyli obóz III na wysokości 7040 m n.p.m. Wiodący do obozu kuluar japoński pokonali bez problemów.
Po rozbiciu namiotu przygotowywali się do biwaku warunkach zgodnych z prognozą pogody to jest wiatr o sile 45 km/h i temperatura na poziomie minus 35*C, praktycznie brak zachmurzenia. Pogoda następnego dnia miała być podobna, wiatr miał się nieco wzmóc (do 60 km/h). Niestety, rzeczywistość okazała się różna od prognoz.
W nocy zerwał się silny wiatr o sile około 80 km/h i w porywach do 100 km/h. Zachmurzyło się i zrobiła się zadymka. Noc w trzecim obozie była dla Adama, Janusza i Alego bardzo trudna. Pierwszy z brzegu od nawietrznej Adam, czuł jak wiatr w porywach chce go poderwać razem z karimatą. Nie było wątpliwości, że rano zespół musi jak najszybciej schodzić na dół. Zabezpieczenie namiotu przed zejściem było nie lada wyzwaniem. Chłopcy przygnietli namiot kamieniami i rozpoczęli zjazdy w bardzo trudnych warunkach.
Niżej w obozie II czekał na zespół z trójki – Artur Hajzer i Shaheen Baig. Spędzili oni równie ciężką noc na przełęczy, gdzie wiatr poważnie zagrażał porwaniem namiotu. Na przełęczy rankiem i w ciągu dnia wiatr wzbierał na sile. Artur był pełen obaw o zejście kolegów do „dwójki”, jak i o dalsze zejście zespołu w kierunku bazy. Hajzer skontaktowawszy się z Agnieszką Bielecką w bazie poprosił ją o natychmiastowy kontakt telefoniczny z Karlem Gablem (wspomagającym wyprawę, prognozami pogody). Problem polegał na tym, że Karl mieszka w Austrii, w której w tym czasie była godzina 4 rano. Artur chciał od Karla interwencyjną rewizję prognozy pogody i informację, czego można się spodziewać w najbliższych godzinach, i czy aby wzmagający się wiatr nie jest jakimś niespodziewanym kataklizmem.
W międzyczasie schodzący z „trójki” jako ostatni Adam Bielecki podniósł ciśnienie liderowi (baza miała kontakt radiowy tylko z „dwójką”, nie słyszała nic „trójki”) komunikując przez radio, że utracił czucie we wszystkich kończynach i ma problemy z zejściem.
Tymczasem w bazie, po konsultacji wykresów prognozy pogody szwajcarskiego Meteo Test konsylium zadecydowało, że nie ma sensu budzić Karla Gabla w Austrii, pogoda się psuje, jest ostatni dzień na zejście, będzie coraz gorzej i tak do 15 lutego co najmniej. Taka informacja została przekazana do obozu II z naciskiem na to, aby jak najszybciej schodzić. (Nowa prognoza od Gabla otrzymana ok. 13:00 czasu lokalnego, potwierdziła fakt, że 10 lutego wiatr wynosił 80km/h na 7000 m n.p.m., a nie zapowiedziane wcześniej 60 km/h).
Po około dwóch godzinach, napięta sytuacja kryzysowa ustąpiła. Cały trzyosobowy zespół wyziębiony i zmęczony zameldował się w „dwójce” około godziny 10:00. Tam czekały na nich ciepłe napoje i jedzenie. Po ponad godzinie odpoczynku, około 11:30 cała piątka ruszyła w dół. W obozie I wiatr był słabszy. Tu spędzono noc. Następnego dnia, to jest 11 lutego, w godzinach popołudniowych zespół dotarł do bazy. Droga z jedynki do bazy odbywała się w średnio wietrznych warunkach i umiarkowanej zadymce.
W bazie stwierdzono u Alego Sadpary, odmrożenie paluchów u nóg II stopnia. Janusz Gołąb ma odmrożenie I stopnia lewego policzka. Adam czuje niegroźne przemrożenie w stopach, ma lekko poparzony palec u nogi (efekt rozgrzewania nóg nad kuchenką) i przemrożony palec u prawej ręki.
Dobra prognoza pogody na dni 07-10.02 sprawdziła się w 90%. W ostatnim dniu parametry zachmurzenia i wiatru były zdecydowanie wyższe niż wskazywały prognozy. Było to źródłem 3 godzin bardzo nerwowej sytuacji i walki z rasową zimą w Karakorum. W chwili obecnej wiemy już, czego można się spodziewać, kiedy cokolwiek idzie niezgodnie z planem. Tymczasem cieszymy się, że zarówno droga jak i my jesteśmy gotowi do ataku na szczyt. Byliśmy już w górze 4 razy, mamy założone trzy obozy i proces aklimatyzacji uważamy za zakończony.
Morale zespołu jest dobre, jesteśmy dobrej myśli, trzymajcie kciuki i myślcie o nas CIEPŁO.
Agna, Adam, Artur, Janusz
10 lutego 2012
Mamy obóz trzeci
- Wiatr: w bazie słaby, na 7000 m n.pm. 45 km/h na 8000 m n.p.m. 75 km/h
- Opad: brak
- Zachmurzenie 5% pułap 6500 m n.p.m.
- temp: -35°C na 7000 m n.p.m., -42°C na 8000m n.p.m.
Dzisiaj około godziny 15:30 Adam i Janusz założyli obóz trzeci, obaj spędzają tam noc. Artur dotarł do obozu II wraz z Shaheenem około godziny 14:00. Kontakt radiowy z bazą zepsuł się około 18:00.
W chwili obecnej dalsze plany zależą jak zwykle od pogody, a ta ma się pojutrze wyraźnie pogorszyć. Najprawdopodobniej ze względu na wzmagający się jutro wiatr i prognozowane załamanie pogody pojutrze, obie ekipy będą jutro schodzić do obozu I i dalej do bazy.
Ze względu na trwającą od dwóch dni dobrą pogodę obie wyprawy działają w górze i baza jest wyludniona. Po pięknym słonecznym dniu spodziewamy się zimnej nocy.
Pozdrowienia od całej ekipy
9 lutego 2012
Wyruszyli po obóz III
Adam z Januszem są w obozie II, Artur z Shaheenem są w obozie pierwszym. Jeżeli pogoda się utrzyma chłopcy mają w planach założenie obozu trzeciego.
08.02.2012, godz.17:00 czasu lokalnego
Życie w bazie
Ze względu na złą pogodę – opad śniegu i przede wszystkim silne wiatry, ostatnich parę dni wyprawa została uwięziona w bazie, więc może parę słów o niej samej.
Ze względów strategiczno towarzyskich Polska wyprawa dzieli bazę – to jest mesę i kuchnię z międzynarodową wyprawą Garfrieda Goshla. Dzięki temu mamy do ogrzania jedną mesę za pomocą podwójnej ilości paliwa, oraz międzynarodowe towarzystwo.
Ponadto utrzymujemy przyjazne stosunki ze znajdującą się po sąsiedzku pakistańską bazą wojskową, świadcząc sobie nawzajem drobne uprzejmości oraz rozgrywając nieliczną ilość meczy szachowych.
Dzień w bazie zaczyna się o 8 rano śniadaniem – na które nie wszyscy docierają, i generalnie rytm dnia wyznaczają pory posiłków. Temperatura w mesie zwykle waha się pomiędzy 5 a 20*C w zależności od ilości ludzi oraz grzejników, które ze względów oszczędnościowych, rzadko są odpalane wszystkie naraz.
Jeżeli generator prądu nie odmawia współpracy (co niestety czasem się zdarza) między 16:30 a ok. 20:30 mamy prąd, zwykle wtedy ładujemy wszystkie urządzenia elektryczne, pracujemy nad relacjami, zdjęciami i filmami. Po kolacji (ok. 19:00) czasem oglądamy filmy.
W skrócie, życie w bazie upływa nam na czytaniu, graniu w gry planszowe, pracy nad relacjami, wizytami i rewizytami z pakistańskimi żołnierzami, oraz przygotowywaniu wyjść w góry. Ponadto, dużo czasu pochłania nieustanne reperowanie generatora, dla odważnych możliwa jest kąpiel (trzeba roztopić i podgrzać lód i liczyć się z polewaniem gorącą wodą w przedsionku mesy w temperaturze około 10*C) ale nawet najbardziej zdeterminowani ograniczają częstotliwość tej przyjemności do jednego razu w tygodniu.
Każdy uczestnik naszej wyprawy dysponuje jednym namiotem osobistym, w którym magazynujemy nasze prywatne rzeczy i śpimy. W dwóch śpiworach puchowych i na kilku karimatach noclegi są dość komfortowe, choć trzeba się liczyć z faktem, że nad ranem powierzchnia zewnętrznego śpiwora jest dość wilgotna – by nie powiedzieć mokra. Oprócz namiotów osobistych, namiotu mesy i namiotu kuchni, dysponujemy jeszcze namiotem magazynem, oraz namiotem toaletą, który wydaje się najbardziej narażony na szkody związane ze złą pogodą. Jak do tej pory z wyjątkiem pierwszych dni, kiedy trzeba było umocnić namiot – mesę, wiatr nie spowodował większych szkód w bazie.
Pozdrawiamy,
Artur, Adam, Janusz, Agna
8 lutego 2012
Relacja z wyprawy w Teleexpresie, 6 lutego 2012
Strony utrzymywane przez wspinanie.pl. Powered by WordPress. Copyright by wspinanie.pl.




































